Zamknij Używamy plików cookies!

Tak, zgadzam się

Strach ma wielkie oczy

Pierwsza wizyta w klinice

Strach ma wielkie oczy

Obawa przed pierwszą wizytą w klinice leczenia niepłodności towarzyszy każdej parze. Jest to zupełnie naturalne, ale nie warto zbyt długo zwlekać z decyzją o badaniach. Im prędzej zasięgniemy opinii specjalisty, tym większa jest szansa na upragnione potomstwo. Dlatego udając się na pierwszą wizytę, zwizualizujcie sobie cel – dziecko. To na pewno pomoże się przełamać.


Kiedy warto skonsultować się ze specjalistą?

Zależy to od wieku pary. Gdy kobieta ma mniej niż 30 lat, polecamy umówić się na wizytę po roku nieskutecznych starań o zajście w ciążę. Jeśli kobieta jest pomiędzy 30. a 39. rokiem życia, warto skonsultować się już po 6 miesiącach. Natomiast pary, w których kobieta lub mężczyzna przekroczyli 40 lat, powinny przyjść na wizytę jak najszybciej.

O czym powinniście pamiętać przed wizytą?

1. Wymagana jest obecność obojga partnerów.
2. Jeśli podejmowaliście już próby leczenia niepłodności, powinniście przynieść dokumentację medyczną z tego okresu.
3. Nie zapomnijcie o dowodach tożsamości. Dane pacjentów potwierdzane są na wszystkich etapach leczenia, co gwarantuje bezpieczeństwo.

Co dzieje się podczas pierwszej wizyty?

1. Zaczynamy od wywiadu medycznego z parą. Podczas wywiadu medycznego zbieramy informację o przebytych chorobach, wynikach wykonanych badań i zabiegów. 
2. Następnie przeprowadzamy badanie fizykalne kobiety, które polega na fizycznej ocenie stanu narządów rodnych. Zazwyczaj wykonujemy także transwaginalne USG.
3. Na koniec zalecamy serię badań. W przypadku kobiety to najczęściej sprawdzenie poziomu hormonów: AMH i FSH (wykonuje się w 3. dniu cyklu) oraz TSH, testosteronu, estradiolu i prolaktyny. Do tego jeszcze cytologia. Mężczyzna otrzymuje skierowanie na badanie nasienia.

Pierwsza wizyta trwa około 40 minut. Po wykonanych badaniach, pacjenci zgłaszają się na drugą wizytę, podczas której lekarz układa indywidualny plan leczenia.

Zapraszamy do wizyty w Klinice Invimed.

 

Komentarze (0)